Baza znalezionych haseł
aaaaLekcje dla znajomychaaaa

Temat: wesele w Zamościu
no nareszcie ktoś z Zamościa:)
Witam Ciesze sie ze są tu przeyszłe Panny Młode z Zamościa Ja również
borykam sie z tym problemem. Mieliśmy ustalony termin na 07.07.07.Bardzo
chcielismy zrobic wesele w "polaku". Niestety termin jst już zajety (od
roku!!!).Postanowiliśmy więc przesunąć datena nieco wcześniejszą. Ale
powracając do tematu sali.Byliśmy w ubiegłą sobote na ślubie przyjaciół.Wesele
było właśnie w polaku.Sala bardzo mi sie podobała ale...Niestety nie sprostali
wymaganiom.Klimatyzacja "padła", napoje i wodka była wręcz gorąca, jedzenie i
ciasta rozpływały sie na stołach. Ogólnie byłam bardzo zawiedziona. Wydaje mi
sie że taki lokal powinien być przygotowany na różne sytuacje. Tym bardziej na
nieustające od miesiąca upały.Jakby tego było mało Państwo młodzi w dzień
poprawin dowiedzieli sie że nie beda mieli do dyspozycji całego lokalu (tak jak
było ustalane) bo organizowane jest kolejne wesele (w niedziele!!!).Poza tym
zostali nieźle wyrolowani a propos zapłaty.Reasumując - NIE POLECAM!!!!.
Zastanawiamy sie nad Jubilatem lub Magnatem. Jeśli Wy, drogie forumkowiczki
będziecie miały na uwadze jakiś godny polecenia lokal to bardzo prosze- dajcie
znać Pozdrawiam i życze udanych przygotowań
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,619,45054880,45054880,wesele_w_Zamosciu.html



Temat: pobudka!!
W grodzie owym tez najlepiej znam trase wawa-zamosc. deptak jakis czas temu
widzialam, owszem niczego sobie. studenci podobno sie tam dobrze czuja, bo
uniwersytety tam maja przeciez dwa! i pare innych uczelni.
pzdr
g

Gość portalu: terrot napisał(a):

> to ja sobie tak wymyśłiłem taki region tak geograficznie
> Jasne , że to ów gród był . Gościłem tam na weselu. Przejazdem bywam tam
dosyc
> często, ale b. rzadko zdarza mi się zwiedzać to miasteczko. I muszę przyznać
> zrobiło na mnie duże wrażenie, deptak zwala z nóg

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,100,7871083,7871083,pobudka_.html


Temat: WESELE w Łapiguzie
czuk1 napisał:

> To taka mała remiza. Ludzie (właciele, organizujacy wesela) są mili. Mają
> sklep. Codziennie tam kupuję. Na temat jakości organizacji wesela nie jestem w
> stanie coś wiedzieć.
> m
Czuk nie masz raxcji pytanie dotyczy sali w Łapiguzie, której właściciel jest
ten sam co Zajazdu.Znajduje się ona po prawej stronie jadąc z Zamościa.
Jedzenie jset bardzo dobre, obsługa w porządku, mają też własne ciasta,
wykonują na zamówienie piękną dekoracje.Ładne rośliny dookoła sali, fontanna,
mozna zrobić tam fajne zdjęcia.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,100,45438484,45438484,WESELE_w_Lapiguzie.html


Temat: Doradźcie mi dobry i niedrogi lokal na wesele
W Narolu obok Palacu Hrabiego Losia otwarty zostal w zeszlym roku Hotel z
restauracja oferujacy wlasnie takie uslugi.
Bylam tam jesienia na weselu jest bardzo romantycznie, bo architekt czy
wlasciciel sprytnie adoptowal dawna przypalacowa oranzerie na nostalgiczny
hotelik, ktory dysponuje 200-ma miejscami na roznego rodzaju biesiady.
Jedzonko jest wspaniale, nie rujnujace kieszeni, super obsluga odpowiadajaca
wlasnie takiej przypalacowej nostalgii. W poblizu przez droge jest Fundacja
Narlensis znajdziesz ja na stronie internetowej miasta Narol.
Tam mozna zrobic sobie pamiatkowe zdjecia na tle palacu lub w parku.
Miejscowosc jest oddalona od Zamoscia jakies 40 km ale naprawde warto ja
zaliczyc.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,100,35115649,35115649,Doradzcie_mi_dobry_i_niedrogi_lokal_na_wesele.html


Temat: szukam sali na wesele
Podaję : Eden - Płoskie, Magnat i Wojto - Kalinowice, Rest. "Nowe Miasto" w
hotelu Jubilat, Rest. w hotelu "Roztocze", ponadto Hotel Zamojski "Orbis".
Też w Łapiguzie i Starym Zamościu - moga takie wesele zrobić handlowcy, którzy
tym na codzień się parają. A 200 osób -to nie jest tak dużo. M
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,100,10504460,10504460,szukam_sali_na_wesele.html


Temat: Gdzie w Zamościu zrobić wesele?
Gdzie w Zamościu zrobić wesele?
Padło Nam na to miasto a ze ciezko znalezc nie bedac na miejscu ,musimy
wiekszosc spraw mailowo-tel.załatwiać, to moze któras z WAS robi,robiła,lub
Wasi znajomi maja opinie na temat lokali na tego typu imprezy w Zamosciu?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,619,46258852,46258852,Gdzie_w_Zamosciu_zrobic_wesele_.html


Temat: 3 czerwca - Otwarcie Miejsca Pamięci w Bełżcu
liczby z sufitu - do Janusza
Janusz, a skąd Ty masz taki dokładny opis tego co działo w obozie się? I skąd
ta liczba pomordowanych jest? Wyssana z palca?
Podobno tylko dwie osoby przeżyły obóz, w tytm jedna zaraz umarła po wojnie a
drugi więźień stracił wzrok, także, nie mógł niczego rozpoznać.
A czy pomyślałeś o sprawach technicznych? Jak byłeś na terenie obozu to wiesz,
że to ma wielkość kilku boisk piłkarskich. Jest NIEMOŻLIWE technicznie aby na
tak małym obszarze zamordowano 600 tys. ludzi w okresie 10 miesięcy. Jak ja
słyszę, że tam mordowano dziennie nawet 20 tys. ludzi to wątpię. Ciekawe jak to
mieli zrobić? Nic, ale to nic, nie wiadomo o komorach gazowych w Bełżcu.
Rzekomo mordowano spalinami z silnika sowieckiego czołgu. Proszę, niech ktoś
sobie wyobrazi, że 1/3 mieszkańców Zamościa wytruł silnik od czołgu w ciągu
dnia. Bajki dla dorosłych. No, i gdzie są zwłoki? Bo tam nic nie ma. Ani
śladu. Tu wkleję część mojego postu z forum Roztocze, z tym, że tam odnosiłem
się do liczby 800 tys. z innych "źródeł".
twierdzi się, iż w Bełżu zamordowano w ciągu jednego roku 800 tys. ludzi, i to
do tego na terenie o stosunkowej małej wielkości. Bajeczki dla naiwnych.
Przecież to łatwo policzyć. Musieli by dziennie zabijać 3000 osób, i tak przez
cały rok. Non stop. Niby jak to mieli robić? Nie ma najmniejszych dowodów na
istnienie komór gazowych tam. Ale nawet jeżeli przyjąć, że udawało im się
dziennie zabijać 3000 ludzi przez cały rok, to ta teoria upada przy pytaniu co
stało się ze zwłokami? Może zakopali? Czy zdajecie sobie sprawę co to znaczy
zakopać 800 tys. ludzi? Przy założeniu, że doły miałyby
kilka metrów głębokości, to ich powierzchnia musiałaby wynosić ok. 21 tys. mkw,
plus hałda wykopanej ziemi o powierzchni 32 tys. m kw. W sumie powierzchnia
taka byłaby 7-krotnie wieksza od obszaru obozu. Ślady takich gigantycznych
robót zostałyby na wieki. A może spalili? Niemożliwe. Nawet obecnie nie ma
takiej technologii, która umożliwiała by spalenie 3 tys. zwłok dziennie na
takim obszarze. I to na bank, bo następnego dnia znów 3 tys. było. Nie ma
takich krematoriów po prostu. A spalenie na wolnym powietrzu? Przeanalizujmy
to. Dziennie potrzeba do tego ok. 800 ton suchego drewna (stos o wysokości i
szerokości 1 metra mający 2,4 km długości), a w sumie ponad 160 tys. ton. Nie
wiadomo nic o pochodzeniu drewna, transporcie i składowaniu. Gdyby dowożono go
koleją, to potrzebowanoby prawie 140 pociągów po 60 wagonów każdy. Gdyby uzyto
świeżego drewna z sąsiednich lasów, potrzeba by było 228 tys. t czyli 1100 t
dziennie, wyrąbując las o powierzchni ok. 5 km kw. Ślady takiego wyrębu, przy
którym dziennie musiałoby pracować 2500 tys. drwali rozpoznywalne byłyby po
dziesięcioleciach. Ilość popiołu ze spalonego drewna wyniosłaby grubo ponad 500
ton, a ze zwłok 2700 t, w sumie ponad 3 000 ton popiołu. Pozostałyby też
miliony niespopielonych kosci i zębów. A w Bełcu nic nie ma. Zbrodnia
doskonała - nie ma śladów i zwłok.
Może rabin Szudrich, którego miałem okazję poznać na weselu chasydzkim w
Warszawie, sprostuje w końcu tą bzdurę, skoro historycy wciskają nam od lat
nieprawdę.
Hitlerowcy byli bandytami, i dlatego nie ma co robić z nich jeszcze większych
bandytów. To niepotrzebne jest.



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,100,13045254,13045254,3_czerwca_Otwarcie_Miejsca_Pamieci_w_Belzcu.html


Temat: 3 czerwca - Otwarcie Miejsca Pamięci w Bełżcu
perla napisał:

> Janusz, a skąd Ty masz taki dokładny opis tego co działo w obozie się? I skąd
> ta liczba pomordowanych jest? Wyssana z palca?
> Podobno tylko dwie osoby przeżyły obóz, w tytm jedna zaraz umarła po wojnie a
> drugi więźień stracił wzrok, także, nie mógł niczego rozpoznać.
> A czy pomyślałeś o sprawach technicznych? Jak byłeś na terenie obozu to

> że to ma wielkość kilku boisk piłkarskich. Jest NIEMOŻLIWE technicznie aby na
> tak małym obszarze zamordowano 600 tys. ludzi w okresie 10 miesięcy. Jak ja
> słyszę, że tam mordowano dziennie nawet 20 tys. ludzi to wątpię. Ciekawe jak
to
>
> mieli zrobić? Nic, ale to nic, nie wiadomo o komorach gazowych w Bełżcu.
> Rzekomo mordowano spalinami z silnika sowieckiego czołgu. Proszę, niech ktoś
> sobie wyobrazi, że 1/3 mieszkańców Zamościa wytruł silnik od czołgu w ciągu
> dnia. Bajki dla dorosłych. No, i gdzie są zwłoki? Bo tam nic nie ma. Ani
> śladu. Tu wkleję część mojego postu z forum Roztocze, z tym, że tam odnosiłem
> się do liczby 800 tys. z innych "źródeł".
> twierdzi się, iż w Bełżu zamordowano w ciągu jednego roku 800 tys. ludzi, i
to
> do tego na terenie o stosunkowej małej wielkości. Bajeczki dla naiwnych.
> Przecież to łatwo policzyć. Musieli by dziennie zabijać 3000 osób, i tak
przez
> cały rok. Non stop. Niby jak to mieli robić? Nie ma najmniejszych dowodów na
> istnienie komór gazowych tam. Ale nawet jeżeli przyjąć, że udawało im się
> dziennie zabijać 3000 ludzi przez cały rok, to ta teoria upada przy pytaniu
co
> stało się ze zwłokami? Może zakopali? Czy zdajecie sobie sprawę co to znaczy
> zakopać 800 tys. ludzi? Przy założeniu, że doły miałyby
> kilka metrów głębokości, to ich powierzchnia musiałaby wynosić ok. 21 tys.
mkw,
>
> plus hałda wykopanej ziemi o powierzchni 32 tys. m kw. W sumie powierzchnia
> taka byłaby 7-krotnie wieksza od obszaru obozu. Ślady takich gigantycznych
> robót zostałyby na wieki. A może spalili? Niemożliwe. Nawet obecnie nie ma
> takiej technologii, która umożliwiała by spalenie 3 tys. zwłok dziennie na
> takim obszarze. I to na bank, bo następnego dnia znów 3 tys. było. Nie ma
> takich krematoriów po prostu. A spalenie na wolnym powietrzu? Przeanalizujmy
> to. Dziennie potrzeba do tego ok. 800 ton suchego drewna (stos o wysokości i
> szerokości 1 metra mający 2,4 km długości), a w sumie ponad 160 tys. ton. Nie
> wiadomo nic o pochodzeniu drewna, transporcie i składowaniu. Gdyby dowożono
go
> koleją, to potrzebowanoby prawie 140 pociągów po 60 wagonów każdy. Gdyby
uzyto
> świeżego drewna z sąsiednich lasów, potrzeba by było 228 tys. t czyli 1100 t
> dziennie, wyrąbując las o powierzchni ok. 5 km kw. Ślady takiego wyrębu, przy
> którym dziennie musiałoby pracować 2500 tys. drwali rozpoznywalne byłyby po
> dziesięcioleciach. Ilość popiołu ze spalonego drewna wyniosłaby grubo ponad
500
>
> ton, a ze zwłok 2700 t, w sumie ponad 3 000 ton popiołu. Pozostałyby też
> miliony niespopielonych kosci i zębów. A w Bełcu nic nie ma. Zbrodnia
> doskonała - nie ma śladów i zwłok.
> Może rabin Szudrich, którego miałem okazję poznać na weselu chasydzkim w
> Warszawie, sprostuje w końcu tą bzdurę, skoro historycy wciskają nam od lat
> nieprawdę.
> Hitlerowcy byli bandytami, i dlatego nie ma co robić z nich jeszcze większych
> bandytów. To niepotrzebne jest.
>
>
Do Janusza, do Janusza - ale wszyscy czytają.
Nie ma to jak mieć muslenie techniczne. Ja sam kiedyś krótko zastanawiałem się
będąc w woj.radzie ochrony pomnikow walki i męczeństwa dlaczego tak mały jest
obszar zajęty przez groby i jak mogło być na tej stacji wszystko zorganizowane
(ile tych silników i baraków musiało stać) aby zabić tak duzo ludzi. Nie
zastanowiłem się jednak głębiej nad tą sprawą. Teraz jak patrzę na całość to
mam takie same watpliwości jak Ty Perlo.
Z tym, że sprawy daleko poszły by zmieniać zapisy na pomniku. Za naszej
kadencji tez jak echo (za poprzednikami) powtarzaliśmy tę ogromną - wtedy 600
tys. - liczbę pomordowanych w Bełżcu i stawialismy czytelny pomniczek.
M

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,100,13045254,13045254,3_czerwca_Otwarcie_Miejsca_Pamieci_w_Belzcu.html


Temat: Wielonarodowy, wielokulturowy Zamość
Witam JBB i Innych Miłych Forumowiczy,
Jak juz zapowiedziałem wczoraj przeczytałem przed chwilą Twoje ostatnie
listy. Jak zwykle niezwykle cenne informacje, ciekawostki na temat Zamościa.
Przyznam , że mnie szczególnie zainteresowała sprawa sztuki "Noc na Starym
Rynku" w reżyserii Szymona Szurmieja . Jesli dobrze zrozumiałem sztuka ta
została wystawiona na Rynku Wielkim!?, kiedy to miało miejsce?, czy może
podczas pierwszych edycji Zamojskiego Lata Teatralnego? . A może sztukę
wystawiono w Warszawie?
Muszę tu powiedziec , że kilka dobrych lat temu czytałem ten dramat i zrobił
na mnie ogromne wrażenie. Perec czerpał wiele z "Wesela" Wyspiańskiego,
którego niezwykle cenił. Dramat ten przesiąknięty beznadzieją, brakiem sensu
życia (na szczęście są elementy optymistyczne) uważany jest za najbardziej
wstrzasający w literaturze żydowskiej.


Wystawienie tej sztuki przez scenę dramatyczną któregoś z Teatrów polskich i
premiera w Zamościu podczas Lata Teatralnego to byłaby niezwykła promocja
naszego miasta. Ale się człowiek rozmarzył...
A studni nie pamiętam:-((

JBB jestes zdania , że za późno juz na Zamość wielokulturowy :-( i smutno
jakoś sie tak zrobiło. Tak jak napisałem na poczatku tego watku według mnie w
przyszłości będziemy musieli sie nauczyć żyć pośród ludzi innych narodów czy
religii, Wiem teraz w Zamościu mieszkaja prawie wyłącznie katolicy (do których
sam należę) , ale okazuję się że przybywają do nas znowu Ormianie - artykuł w
Roztocze On line" . Czasowo lub nawet na stałe przebywają wśród nas Ukraińcy
czy obywatele innych krajów byłego ZSRR. Wobec tych ludzi tez musimy nauczyć
się tolerancji i nie traktować ich jak gorszych, jak ktoś na tym forum
zauważył a kazdy zapewne się z tym spotkał – jest wielu takich , którzy
używają pogardliwie brzmiącej nazwy „Ruski” a przecież Ci ludzie to
Ukraińcy , Białorusini, Rosjanie, Ormianie wreszcie ....itd. I trzeba o tym
mówić , skąd ta antypatia dla Innych, skąd przekonanie o wyższości własnego
narodu?. Umiejętność wpółżycia z Innymi to jest sztuka , którorej jak innych
równiez trzeba sie nauczyć.

Napisałes bardzo długi tekst, a ja na razie muszę kończyc
Pozdrawiam
j

jbb3 napisał:

> Janusz, Ryza,Users i inni Szanowni Forumowicze Zamojscy.
> Dawno nie bylem na Forum,przeczytalem wszystkie watki i postaram sie wyrazic
> swoja opinie. Do Ryzej, ( mam slabosc do Rudych, moja zona, Rosjanka,
naturalni
> e
> ruda i zwyczajnie kobieca ) "Dzieje Tevi Mleczarza" nie napisal Perec a
Szolem
> Alejchem. Trzeci z Wielkich piszacych w Idisz. Pamietam wystawiony Jego
(Pereca)
>
> utwor "Noc na Starym Rynku" w inscenizacji Szymona Szurmieja i w jednej z
> glownych rol Golde Tencer. Noc w Yom Kipur na rynku zamojskim wokol studni.
> Czy ktos z Was pamieta studnie z wielkim kolem od strony
kawiarni "Ratuszowej".
> Tak to prawda ze mozna bylo kupic buleczki,ale u "Turczynki".W sklepie na
> podcieniach prostopadlych do podcieni gdzie jest muzeum.Byla to Pani bardzo
> dystyngowana,ubierajaca sie inaczej, uczestniczaca kazdy piatek o 7-rano,we
msz
> y
> w Kolegiacie i siedzaca w lozy mieszczan zamojskich ( pamietam bo bylem
> ministrantem u ks.Zawiszy ).Users, co do piekarni. Jesli mowisz o tej na
> podcieniach gdzie muzeum to byla piekarnia Szymona B. brata mojego dziadka.
> Tam nigdy nie wypiekano cebularzy.Jedyne cebularze ,do roku 1970 (?) byly z
> piekarni Ukrainca Poleszuka na owczesnej ulicy Lubelskiej. Szekla sie myli
> piszac ze jadla cebularze przed rokiem 90-tym.To sie skonczylo ze smiercia
> Poleszuka. Tam rowniez wydarzyla sie wielka tragedia. Sprzedawczynia byla
> piekna bladynka w ktorej zakochal sie oficer z zamojskiej TSWL.Po odrzuceniu
> zalotowzastrzelil ja i siebie w piekarni.Jak wiesc zamojska niosla
przyjaciele
> oficera chcieli pochowac ich razem. Jego trumne postawiono juz w czasie
> konduktu pogrzebowego na karawan.W czasie spiewu " Dobry Jezu a nasz Panie
daj
> Im wieczne spoczywanie" Ksiadz zorietowal sie ze na karawanie jest zabojca
> (samobojca)i podkasawszy sutanne uciekl z pogrzebu przez planty zamojskie.
> Wracajac do cebularzy to nie jest wymysl zamojski. Jest to wymysl biedy.
> Bedac w Nowym Yorku w 1982 roku spotkalem cebularze w supermarkiecie z
adnotacj
> a
> ze jest to wypiek na recepcji z poludniowo-wschodniej Polski.
> Dalej,wysadzjac mury Twierdzy Zamojskiej w 1866 roku ,Rosjanie,zostawili
> nadszance, przebudowujac je na koszary kawalerii. Stad nazwa "Kawaler" ktora
> dotrwala do dzisiaj.
> Piszecie z rozrzewnieniem o czasach Zamoscia wielokulturowego. Czy znacie
> historie Wajlandow, Zibcerow,Klaudelow czy Kleinow z Sitanca.Wcale w czasie
tak
> nie odleglym. A Badzian ze swoimi mlynami na ul Lubelskiej. Pamietam Go (
jako
> maly chlopiec ) jak przechodzil kolo swojego ( bylego )domu zajetego przez
UB.
> A koscioly ( cerkwie ) obrzadku wschodniego. Pisalem wczesniej ze mialem
dwoch
> dziadkow. Jeden budowal z duma koscioly katolickie na zamojszczyznie i w
Rosari
> o
> (Argentyna ),a drugi plakal ze mu cerkiw spalili.Kto to wszystko zniszczyl?
> Uderzmy sie w piersi i na kolana. Pamietam demonstracje i wypowiedzi jej
> uczestnikow pod kinem "Stylowy"w 1991 roku (? ),by otworzyc tam kosciol
> katolicki.Obled !!! Myle ze za pozno na Zamosc Wielokulturowy.
Kontrreformacja
> trwa juz kilka wiekow. Janusz,jadles pierogi z kaszy gryczanej zapiekane w
> ciescie ? Takie duze,wieksze niz bulka "paryska". Jest (bylo )
rozpowszechnione
>
> na terenach obrzaddku wshodniego, Lipsko. Bialowola,Bozawola,Suchowola.Np. w
> Sitancu tego nie znaja.Lepsze z siadlym mlekiem niz cebularze. Ich wspolna
cech
> a
> jest ze wynalazca jest rowniez bieda. Lacze pozdrowienia, JBB.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,100,9035711,9035711,Wielonarodowy_wielokulturowy_Zamosc.html



Lekcje dla znajomych